Trujące Rośliny

coma

Tekst piosenki

Przemieniła na wskroś, wydrążyła mnie woda
Ognista z jęczmienia wydobyta pól
Traw meksykańskich garść przyprawiła mnie o lot bez tchu
O stan na podobieństwo snu
Jeszcze więcej znam, jeszcze więcej ich znam
Zatruwają łeb, odbierają czas
Ale żadna z nich, ale żadna jak ty
Nie olśniła mnie, nie ujęła win.

Łąki u schyłku lata, łąki wyciskałem z nich sok
I kolory oleiste, sezonowe zło
Natarczywa na wskroś, nieznośna siła z jaką płynie
Z jaką ciśnie się przeze mnie mrok.
Jeszcze więcej znam, jeszcze więcej ich znam
Zatruwają łeb, odbierają czas
Ale żadna z nich, ale żadna jak ty
Nie olśniła mnie, nie dodała mi sił

Dalej i dalej na paraboli czasu
Wznoszę się, aby za chwilę opaść na dno
Z roślin trujących bukietem idę w garści
Wszystko najlepsze co mogło być przepadło
Jeśli to tylko nieznośne poplątanie
Jeśli to tylko chwilowa zapaść woli
Jutro spróbowałbym cię przeprosić ładnie
Jutro przyrzeknę ci wszystko wynagrodzić
Niebezpieczne i ciemne

moje wędrówki po piekle
Splątane drogi przez noc, nie wydostanę się stąd
Chyba że ty, chyba że ty, chyba że podasz mi dłoń
Splątane drogi przez noc, nie wydostanę się stąd

Nim połknie mnie, nim połknie mnie noc
Nim połknie mnie zła noc

Nim połknie mnie, nim połknie mnie noc
Nim połknie mnie zła noc

Nim połknie mnie, nim połknie mnie noc
Nim połknie mnie zła noc

© by coma.

Co autor miał na myśli

  1. malinowa_subkultura
    2009-08-23 12:16:08
     

    Zanim przejde do interpretacji tego utworu, wypadało by wspomniec o poprzedzającym go przerywniku, mianowicie 'nowe tereny migreny'
    Co w nim mamy:
    słychać jakieś głosy. wymawiajac cos bardzo pretensonalnie.
    Zaciągnięcie.
    Kaszel
    Śmiech
    Coraz głębszy, przechodzący w płacz
    respirator

    Znaczenie tego przerywnika jest bardzo proste.
    na początku pod presja czy wplywem pewnie rowiesników, probuje czegoś nowego.

    "Przemieniła na wskroś, wydrążyła mnie woda
    Ognista z jęczmienia wydobyta pól
    Traw meksykańskich garść przyprawiła mnie o lot bez tchu
    O stan na podobieństwo snu
    Jeszcze więcej znam, jeszcze więcej ich znam
    Zatruwają łeb, odbierają czas
    Ale żadna z nich, ale żadna jak ty
    Nie olśniła mnie, nie ujęła win."
    Juz jak tylko sprobował czegoś pierwszy raz, woda ognista, czyli wódka, przemienila go. Jego sposob patrzenia na swiat, nie bawiłły go juz inne zabawy niz wczesniej. Traw meksykanskich garsc, czyli zwykłą trawa, przeniosła go w stan błogości. Jeszcze wiecej zna tych uzywek, wiecej ich juz probował, zatruwajągo, kradną czas. Jeszcze wiecej ich zna, ale po je wymieniac? skoro i tak traktuje je tylko jako strate czasu i zatruwanie samego siebie.

    (I tutaj teraz w słowach 'Ale zadna z nich', mozemy miec wątpliwości. Moze tu byc mowa o koobiecie co od razu rzuca nam sie na mysl, ale autr tego nie powiedzial, ze odniosł sie tez o owego 'Ty' w osobie okreslajaca plec. takze rownie dobrze moze być to jakiś autorytet, który znalazł, i moze chce sie po prostu uwolnic. a moze mowi po prostu do słuchaczy. Ja przyjmuje, ze mowił tu o kobiecie)

    "Ale żadna z nich, ale żadna jak ty
    Nie olśniła mnie, nie ujęła win."

    Mimo to, ze kazda z trujących roslin byla na swoj sposob przyjemna, nie dała mu tego, co zobaczył w tej osobie.

    "Łąki u schyłku lata, łąki wyciskałem z nich sok
    I kolory oleiste, sezonowe zło
    Natarczywa na wskroś, nieznośna siła z jaką płynie
    Z jaką ciśnie się przeze mnie mrok."

    Mysle ze chodzi tu o kompot. Brudny towar (oleiste, sezonowe sło).
    nisnosna sila, siedzi w nim, zatruwa go, nie chce jej, ale inaczej nie potrafi. Autor przyznaje,, ze juz wszystko stracone.

    Dalej i dalej na paraboli czasu
    Wznoszę się, aby za chwilę opaść na dno
    Z roślin trujących bukietem idę w garści
    Wszystko najlepsze co mogło być przepadło
    Jeśli to tylko nieznośne poplątanie
    Jeśli to tylko chwilowa zapaść woli
    Jutro spróbowałbym cię przeprosić ładnie
    Jutro przyrzeknę ci wszystko wynagrodzić

    I teraz, latwiej nam jest uwierzyc ze chodziło o kobiete. "Wszystko najlepsze co mogłop być przepadło". Cos sie stało. Zacpał sie? Upil sie? Na to wychodzi, bo dlaczego 'jutro'?

    Niebezpieczne i ciemne moje wędrówki po piekle
    Splątane drogi przez noc, nie wydostanę się stąd
    Chyba że ty, chyba że ty, chyba że podasz mi dłoń
    Splątane drogi przez noc, nie wydostanę się stąd

    Autor ma tego dość, juz naprawde chce z tym skonczyc, i wie ze nie da rady, bo sam juz wybrał sobie te droge. Jedyną pomocą mozebyc dla niego ta osoba.

    Trujące rośliny. Nie ma wątpliwości ze piosenka mowi o narkotykach, ale według mnie, nie to jest tu przewodnia mysla.
    Chociaz, Jak wszyscy wiemy, Rogucki lubi robić mętlik w głowie :)



Aby skomentować piosenkę, zaloguj się lub zarejestruj.
Możesz zalogować się przez Facebooka